Teraz GRAFIKA! - Tomasz Barczyk
„Jestem nadzwyczaj bierny. Biorę świat taki, jakim jest.
Tylko się przyglądam, obserwuję go” – Andy Warhol


Wystawa projektu Squadniki w Galerii Farbiarnia na Pięknej w Warszawie.
Wystawa czynna do 10 marca 2010 r.

Prace z cyklu Squadniki prowadzą dialog z tym, co mnie otacza, a ich formę zawsze określa przekaz. Szukam antyestetycznego wymiaru grafiki – chcę aby moje grafiki były świeże, prawdziwe i aktualne, a nie tylko estetyzujące.
Powyższe słowa mają sprowokować widza do zastanowienia się czym jest grafika i czym może być. Czy grafika jest tak jak się ogólnie przyjmuje wydzieloną dziedziną sztuki, zarezerwowaną tylko dla wtajemniczonych w arkana warsztatu, czy też może być nośnikiem idei wykraczających poza poprawną technikę, a wręcz (jak to określiła Dorota Folga Januszewska) kluczem do zrozumienia sztuki w ogóle?
Posługując się drzeworytem i litografią nie adresuję prac tylko do koneserów druku. Chcę aby grafika była nośnikiem idei mogącej trafić formą do każdego wrażliwego człowieka, który niekoniecznie potrafi odróżnić linoryt od litografii, mało tego – może go to po prostu nie interesować.
Chcę aby o moich pracach nie mówiono tylko w kontekście warsztatu, bo warsztat nie jest dla mnie celem, ale środkiem do niego – do wyrażenia pewnej idei. A posługuję się drzeworytem i litografią, ponieważ ich naturalne cechy formalne takie jak m.in.: płaszczyznowość, syntetyzm, lapidarność, plakatowość, szablonowość, a także szybkość wykonania matrycy – dają mi możliwość szczerej, szybkiej wypowiedzi o tym co mnie otacza w świeży, naturalny sposób.

Zawsze interesował mnie człowiek z jego codziennością, a bohatera moich grafik trafnie definiują słowa Danuty Wróblewskiej użyte wiele lat temu do prac młodego pokolenia grafików lat osiemdziesiątych, że jest nim „człowiek w jego dniu powszednim, człowiek w symbiozie ze światem, czasem [...] oddany symbolicznie poprzez należące do niego przedmioty“. I aby być jeszcze bliżej tej codzienności, zdecydowałem się na cytaty z rzeczywistości, które w formie rozpoznawalnych ikon pojawiają się w moich kompozycjach (kubek Coca-Coli, odtwarzacz MP3, papierowy kubek kawy). Posługuję się momentalną narracją, w której nieupozowaną postać wychwytuję z otoczenia ukradkowym, niemal fotograficznym spojrzeniem. Postaci na grafikach są realne, bo mówią o współczesnym mi życiu, ale nie w sposób naturalistyczny – to moja wyobraźnia tworzy brutalną, pierwotną, lapidarną formę.

Moim artystycznym celem jest osiągnięcie plastycznej pierwotności przekazu graficznego, która ma podkreślać autentyczność moich obserwacji.  Pragnę dotrzeć do widza szybko i skutecznie, podobnie jak plakat reklamowy, to znaczy najpierw formą, a następnie treścią z tej formy wynikłą.

Grafika jest dla mnie deklaracją twórczą, formą wypowiedzi na równych prawach z malarstwem, a nie sposobem reprodukowania estetyzującej plastyki. Między innymi dlatego moje grafiki występują w bardzo niskich nakładach (najczęściej to 10 lub 15, a czasem nawet 3 sztuki!).

Tomasz Barczyk